Jeszcze w przed oczami mamy żywe wspomnienia z pięknego Ślubu Moniki i Artura, tym bardziej miło było się spotkać ponownie. Tym razem bohaterem sesji był maleńki owoc miłości, noszący jakże poetyckie imię – Miłosz.  Maluszkowi podpasowała nasza stylizacja i ułożył się wygodnie w koszu, oddając się w ramiona Morfeusza. Przed Wami słodziak, który kiedyś podbije kobiece serca 🙂